Ortolifting, czyli jak ortodonci wygładzają zmarszczki

 

Zamiast botoxu i kwasu hialuronowego na zmarszczki – aparat ortodontyczny? Ortolifting to nowe rozwiązanie w stomatologii estetycznej, które pozwala na odjęcie sobie paru lat. Leczenie tego typu jest mniej inwazyjne od botoxu i wypełniaczy, jest również bardziej trwałe, pozwala natomiast na uzyskanie porównywalnego efektu. – Pacjenci po ortoliftingu, dzięki poszerzeniu łuku zębowego za pomocą aparatu ortodontycznego, mają bardziej symetryczną twarz i zęby, mniej zmarszczek wokół ust i na policzkach, także usta i policzki stają się bardziej wypełnione, a kości policzkowe bardziej uwydatnione. Leczenie tego typu często zastępuje face-lifting lub uzupełnia zabiegi estetyczne np. mezoterapię – wyjaśnia lek. stom. Wojciech Fąferko z katowickiego Dentim clinic. 
 
Równe zęby to mniej zmarszczek 
 
Dlaczego Tom Cruise pomimo 50 lat, wygląda na nie więcej niż 35? Zdaniem specjalistów duża w tym zasługa leczenia ortodontycznego, jakiemu przed 40-tką poddał się aktor. Tzw. ortolifting, czyli leczenie ortodontyczne pozwalające na poprawę elastyczności mięśni twarzy, poszerzające łuk zębowy i umożliwiające pełne uśmiechanie się, coraz powszechniej stosowane jest w polskich gabinetach. Pozwala ono nie tylko na zatrzymanie procesu starzenia się uśmiechu, ale także odmładza go o kilkanaście lat.  
 
– U dentysty dziś znajdziemy coraz więcej rozwiązań ortodontycznych poprawiających estetykę dojrzałego uśmiechu. Przez wiele lat były to rozwiązania zarezerwowane głównie dla młodych pacjentów, u których korygowano w ten sposób zgryz. Dziś dzięki nowoczesnym aparatom jesteśmy w stanie poddać takiemu leczeniu 35, 40 czy 45-latków, którzy chcą mieć znów uśmiech jak 20-latek, a przy tym parę zmarszczek mniej. Co więcej takie leczenie koryguje także niedoskonałości anatomiczne, w tym kształt szczęki, długość twarzy – może sprawić, że twarz będzie bardziej pociągła – tłumaczy lek. stom. Wojciech Fąferko z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic w Katowicach.
 
Aparat ortodontyczy, jako narzędzie anti-agingu?
 
Ortolifting to leczenie ortodontyczne wykorzystujące najnowocześniejsze aparaty ortodontyczne z tzw. systemu Damona. W aparatach tych, w porównaniu z tradycyjnymi, nie stosuje się metalowych lub elastycznych ligatur, które utrzymują zęby we właściwej pozycji w trakcie noszenia aparatu. Zastosowanie tego rozwiązania sprawia, że siły, z jakimi aparat ortodontyczny działa na zęby, są odpowiednio zbilansowane, a  leczenie ortodontyczne koordynuje się dodatkowo z naturalną pracą mięśni twarzy, języka, i kości szczęki. Dzięki temu udaje się zredukować dyskomfort związany z noszeniem aparatu.  Ponieważ system ten generuje niewielkie siły, nie ma także potrzeby usuwania zębów, a tym samym samo leczenie staje się minimalnie inwazyjne.  
 
– Efektem takiego leczenia jest przede wszystkim równy i symetryczny uśmiech, z właściwym ułożenie zębów, zamknięciem diastem i właściwą długością zębów. Wpływa to także na cały wygląd twarzy. Właściwe ustawieni zębów oraz ich długość, tworzą podporę dla skóry twarzy zapobiegając szybkiemu jej wiotczeniu. Zmniejsza się także ryzyko wczesnego pojawiania się zmarszczek wokół ust. Także tkanki miękkie w środkowej części twarzy, zwłaszcza górna warga uzyskują lepsze podparcie. Ortolifting zmienia także cały wyraz twarzy. Wyrównane zęby, dające podporę, podnoszą kąciki ust, przez co twarz staje się pogodniejsza, mniej zmęczona – wyjaśnia dr Fąferko.
 
Korzyści dla zdrowia, nie tylko urody
 
Z ortofiltingu mogą swobodnie korzystać pacjenci w każdym wieku. Wykorzystywany jest on ale nie tylko do poprawy wyglądu i odmładzania uśmiechu. Dentyści zwracają także uwagę na inne funkcje medyczne, jakie spełnia tego typu leczenia. – Poprawienie ustawienia zębów, sprawia, że mówimy wyraźnie, nie seplenimy, właściwie artykułujemy zgłoski. Często tego typu leczenie jest terapią pozwalającą wyeliminować bezdech senny i problemy z górnymi drogami oddechowymi. 
 
Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic to klinika stomatologiczna stworzona z myślą o wymagającym pacjencie, ceniącym sobie komfort leczenia, nowoczesną technologię i wysoka jakość. Dentim clinic jest dziś jednym z najnowocześniejszych gabinetów stomatologicznych na Południu Polski. Gabinet jako jeden z pierwszych w Polsce wprowadził standardową komputerową diagnostykę 3D. Stosuje również unikatowe w Polsce metody diagnostyki przedzabiegowej. Klinika posiada własną pracownię PRG i tomografii komputerowej oraz nowoczesną pracownię protetyczną i centrum frezowania – Momo Lab. W zakresie leczenia Dentim clinic oferuje swoim pacjentom leczenie implantologiczne, ortodontyczne, stomatologię estetyczną, leczenie protetyczne, periodontologiczne. Dzięki nowoczesnej technologii, a także podejściu personelu Dentim clinic leczy dziś pacjentów w komfortowej atmosferze. Klinika działa także aktywnie na polu edukacji pacjenta, prowadząc od 2008 roku liczne akcje edukacyjne i profilaktyczne m.in. „Stop dentofobii” (2008) „Stop rakowi jamy ustnej. W 2010 roku gabinet otrzymał tytuł Platinum Prefered Biomet3i. www.dentim.pl www.implanty.dentim.pl www.facebook.com/dentimclinic 
 
Zęby małego Polaka kiepskie, jak zęby Wietnamczyka

 

6-latkowie w Polsce mają częściej próchnicę niż ich rówieśnicy w Wietnamie, Bośni i RPA – czytamy w raporcie Ministerstwa Zdrowia. Z danych wynika, że choruje na nią aż 86,9% dzieci.  To 4-razy więcej niż w Dani czy Francji.  Do 2020 odsetek dzieci wolnych od próchnicy w Europie ma wynieść aż 80 proc. – podaje WHO. Dentyści jednak nie patrzą w przyszłość z takim optymizmem. – Profilaktyka w Polsce praktycznie nie istnieje. Nikt nie uczy dzieci higieny jamy ustnej. Także rodzice często do dentysty zgłaszają się z dziećmi, u których wymagane jest rozległe leczenie. Praktycznie nie leczy się próchnicy zębów mlecznych. Szkolne gabinety można policzyć na palcach. Także nawyki żywieniowe promowane w szkołach nie sprzyjają minimalizacji wystąpienia próchnicy – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Dentim clinic w Katowicach.
 
Daleko nam do Danii 
 
Polscy sześciolatkowie mają jeden z najwyższych wskaźników intensywności próchnicy w Europie, sięga on aż 5,1 proc. Gorzej jest tylko w Wietnamie. Daleko nam natomiast wciąż do Dani, USA, a nawet Ugandy, gdzie ten wskaźnik mieści się w przedziale 0,8 – 3 proc. – podaje WHO. Zdaniem stomatologów przyczyna tkwi w braku profilaktyki i edukacji zdrowotnej dzieci. Tej nie ma, bo znikają szkolne gabinety stomatologiczne, które przesiewały dzieci z próchnicą i kierowały na leczenie.
 
 Dziś do gabinetów stomatologicznych coraz częściej trafiają 8-10-latkowie z zaawansowaną próchnicą zębów stałych. Zdaniem 91 proc. rodziców do szkół powinny wrócić gabinety stomatologiczne. 72 proc. jest zdania, że w szkole powinno uczyć się szczotkowania zębów. 81 proc. chciałoby już takiej nauki w przedszkolu – to już dane katowickiego Dentim clinic. Na to jednak nie ma szans.
 
– Wiele gabinetów prowadzi dziś w Polsce nieodpłatne warsztaty ze szczotkowania zębów, uczy dzieci już w przedszkolu zasad higieny, odwiedza szkoły. Taką praktykę stosują zarówno prywatne placówki, jak i z leczeniem refundowanym przez NFZ. To jednak wciąż kropla w morzu. Dzieci nie wiedzą dziś jak właściwie myć zęby, jak często, co zrobić, kiedy zaboli ząb. Problemem są także rodzice, zwłaszcza dzieci w wieku 3-7 lat. Jak ognia unikają oni wizyt z dzieckiem, które ma próchnicę zębów mlecznych. Zupełnie nie zdając sobie sprawy z konsekwencji nieleczonej próchnicy, także tych zębów, które zaraz wypadną – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic w Katowicach.
 
Maluchy zjadają ząbki 
 
Tymczasem statystyki pozostają nieubłagane. Próchnica dosłownie zjada zęby dzieci. W woj. małopolskim najmłodsi mieszkańcy regionu mają zajęte przez próchnicę średnio 7 zębów. W tym samym regionie aż 50 pro. 6-latków wymagało leczenia miazgi – wynika z danych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Nieco lepiej wygląda sytuacja na Śląsku. Tam aż 30 proc. dzieci przebadanych przez WUM nie ma próchnicy. Najgorzej jest w warminski-mazurskim, gdzie wolnym od próchnicy jest zaledwie 5 proc. dzieci. W całej Polsce próchnicy nie ma zaledwie 14 proc. najmłodszych pacjentów – podaje WUM. 
 
– Rodzice z dziećmi do gabinetu zgłaszają się najczęściej w sytuacji, kiedy wymagane jest leczenie próchnicy lub usunięcie zęba. Sami boją się dentysty, więc nie przychodzą z dzieckiem. Reagują dopiero, kiedy pojawia się ból. Na regularne przeglądy i wizyty  z dzieckiem chodzi dziś ok. 5 proc. rodziców. Są to najczęściej przeglądy, co pół roku. Ale i to wystarczy, żeby podjąć profilaktykę, usuwać mikropęknięcia i próchnicę, zanim ta zaatakuje cały ząb – wyjaśnia dr Fąferko.
 
Leczą u prywatnego 
 
Co ciekawe coraz częściej rodzice zamiast do gabinetu z leczeniem refundowanym przez NFZ, które przysługuje dziecku wybierają prywatny gabinet. Dziś stając przed wyborem NFZ czy leczenie z własnej kieszeni, aż 63 proc. rodziców wskazuje to drugie. Powód? Zdaniem 68 proc. leczenie w prywatnej klinice jest mniej bolesne dla dziecka. 78 proc. twierdzi z kolei, że za prywatnym leczeniem przemawia lepszy sprzęt – wynika z sondy przeprowadzonej wśród rodziców przez Denim clinic.
 
Za wizytę w prywatnym gabinecie trzeba jednak sporo zapłacić. Wypełnienie tymczasowe dla dziecka to wydatek ok. 100 zł. Wypełnienie zęba mlecznego 150-200 zł. Do tego trzeba doliczyć jeszcze standardowe dziś w gabinetach znieczulenie komputerowe – 60 zł  lub sedacja, czyli podanie gazu rozweselającego –  150 zł. Za wizytę kontrolną trzeba zapłacić 70 zł. Za wypełnienie plombą światłoutwardzalną od 200-300 zł. Wizyta adaptacyjna dla dziecka, czyli wizyta połączona z zabawą, która ma oswoić 3 czy 5-latka z dentystą to koszt ok. 150 zł. Rodzice jednak coraz częściej godzą się na wydatki z własnej kieszeni, bo wolą dzieciom zaoszczędzić stresu i strachu.
 
– Prywatne gabinety dziś kojarzą się z komfortem, ale przede wszystkim z nowoczesna technologią. To w nich dostępne jest leczenie próchnicy ozonem, komputerowe znieczulenie The Wand, zamiast strzykawkowego i bolesnego dla dziecka, sedacja, która uspokaja dzieci w fotelu, a także wizyty adaptacyjne. Jest także coraz więcej placówek, które przystosowują się do leczenia dzieci. Dysponują personelem z wykształceniem pedagogiczno-psychologicznym, w gabinetach pracują pedodonci, dziecko siada w specjalnym fotelu, we wnętrzu, które w niczym nie przypomina gabinetu – wyjaśnia dr Fąferko.
 
Jak zauważa jednak dentysta do poprawy stanu zdrowia zębów dzieci wciąż daleka droga. – Jest coraz lepiej. W Polsce dysponujemy nowoczesnym sprzętem i specjalistami, problemem pozostaje edukacja. I tutaj jest kawał roboty do wykonania, bo jeśli nie przekonamy spanikowanych rodziców, że dentysta nie jest straszny, za parę lat dzieci powtórzą statystyki ich rodziców. A te pokazują, że  aż 99 proc. dorosłych Polaków ma dziś próchnicę – podsumowuje.
 
 
 
Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic to klinika stomatologiczna stworzona z myślą o wymagającym pacjencie, ceniącym sobie komfort leczenia, nowoczesną technologię i wysoka jakość. Dentim clinic jest dziś jednym z najnowocześniejszych gabinetów stomatologicznych na Południu Polski. Gabinet jako jeden z pierwszych w Polsce wprowadził standardową komputerową diagnostykę 3D. Stosuje również unikatowe w Polsce metody diagnostyki przedzabiegowej. Klinika posiada własną pracownię PRG i tomografii komputerowej oraz nowoczesną pracownię protetyczną i centrum frezowania – Momo Lab. W zakresie leczenia Dentim clinic oferuje swoim pacjentom leczenie implantologiczne, ortodontyczne, stomatologię estetyczną, leczenie protetyczne, periodontologiczne. Dzięki nowoczesnej technologii, a także podejściu personelu Dentim clinic leczy dziś pacjentów w komfortowej atmosferze. Klinika działa także aktywnie na polu edukacji pacjenta, prowadząc od 2008 roku liczne akcje edukacyjne i profilaktyczne m.in. „Stop dentofobii” (2008) „Stop rakowi jamy ustnej. W 2010 roku gabinet otrzymał tytuł Platinum Prefered Biomet3i. www.dentim.pl www.implanty.dentim.pl www.facebook.com/dentimclinic 
 
 
Jesteś 50 plus? Nie trać zębów!

 

Mimo iż narzekamy na protezy mocowane na klejach, wciąż ich używamy. Tymczasem w gabinetach stomatologicznych są już dostępne inne rozwiązania pozwalające na stałe przymocować protezę, bez obaw, że ta wypadnie podczas kichania lub opowiadania dowcipu. – Do przymocowania protezy wykorzystuje się tytanowe implanty, czyli mające 8-12 mm śruby. Dzięki nim proteza może być przytwierdzona na stałe, jak prawdziwe zęby. W tej metodzie całkowicie rezygnuje się z klejów protetycznych, pacjenci nie mają problemu z higieną. Nie straszą także wnuków sztuczną szczęką w szklance – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Dentim clinic w Katowicach.

Proteza, która nie śpi w szklance

Bezzębie, czyli całkowity brak zębów to popularna przypadłość po 50 roku życia. Odsetek bezzębnych Polaków wzrasta z wiekiem.  Dziś, aż 25 proc. Polaków w wieku 65 lat nie ma ani jednego zęba. Nic więc dziwnego, że co trzeci pacjent przyjmowany dziś w gabinecie stomatologicznym wymaga pełnej odbudowy uzębienia. I tu zaczynają się schody. Polacy przywykli, bowiem do niewygodnych protez akrylowych, które mocuje się na kleju, a na noc wyjmuje z jamy ustnej. Rozwiązanie to, chociaż tanie, coraz częściej jest odradzane przez dentystów. Teraz w modzie jest tzw. stomatologia dojrzałego uśmiechu, która pozwala nie tylko na stałą rekonstrukcję uśmiechu, ale także jego odmłodzenie. – Polacy coraz częściej chcą być jak Niemcy, Szwedzi i Duńczycy, czyli w wieku 50, 60, 70-lat mieć zdrowe i mocne zęby. Dlatego też często zamiast na ruchomą protezę, decydują się na rozwiązania bardziej trwałe, które imitują naturalne zęby i przywracają wszystkie ich biologiczne funkcje – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic w Katowicach.

Nic, więc dziwnego, że 50, 60-latkowie z chęcią sięgają po protezy mocowane na implantach. Rozwiązanie takie sprawia, że noszenie sztucznej szczęki nie powoduje bólu spowodowanego jej przemieszczaniem się podczas żucia. Dodatkowo jej powierzchnia pokryta jest materiałem, który nie zaburza smaku potraw. – Ruchome protezy od zawsze powodowały dyskomfort podczas jedzenia i mówienia. Często pacjenci z protezami mieli problemy z wymową, świszczeli. Najwięcej problemów sprawiały protezy zębów dolnych. Przymocowanie protezy na implantach rozwiązuje ten problem. Zęby są stabilne, nie ma bólu, potrawy mają swój smak – tłumaczy dr Fąferko.

Sam zabieg polega na wszczepieniu od dwóch do sześciu sztucznych korzeni zębowych, czyli implantów w górną i dolną szczękę. Implant to mierząca zaledwie 8-12 mm śruba wykonana z tytanu i pokryta specjalnym materiałem osteointegracyjnym, pozwalającym na szybkie zrośnięcie się metalu z kością.  To właśnie dzięki niej proces gojenia skraca się do minimum, czyli 2-miesięcy. Na tak stworzonej podbudowie dentysta mocuje protezę. – Tej protezy pacjent nie wyjmuje. Dba o nią tak samo jak o naturalne zęby. Stabilizacja na implantach sprawia, że nie przemieszcza się ona w jamie ustnej, jej noszenie jest także nieodczuwalne dla pacjenta. Może on bez obaw jeść także twarde potrawy. Jedyny warunek to okresowe kontrole u stomatologa – mówi dr Fąferko.

Nowe zęby w 24 godziny – niemożliwe?

Ale dziś dentyści, nie tylko są wstanie na stałe przytwierdzić protezę. Stosując nowoczesną technologię i techniki lecznicze, możliwe jest w wielu przypadkach osadzenie zębów na implantach bezpośrednio po zabiegu ich wszczepienia.  Dzięki temu już po 24 godzinach pacjent wychodzi z gabinetu z nowymi zębami. – Jeśli pacjent zjawia się w gabinecie np. rano, następnego dnia jest w stanie wyjść z nowym uśmiechem, w pełni odbudowanym, z zastosowaniem nowoczesnej protetyki – mówi dr Fąferko.

Więcej informacji: www.usmiech50plus.pl  

Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinicto klinika stomatologiczna stworzona z myślą o wymagającym pacjencie, ceniącym sobie komfort leczenia, nowoczesną technologię i wysoka jakość. Dentim clinic jest dziś jednym z najnowocześniejszych gabinetów stomatologicznych na Południu Polski. Gabinet jako jeden z pierwszych w Polsce wprowadził standardową komputerową diagnostykę 3D. Stosuje również unikatowe w Polsce metody diagnostyki przedzabiegowej. Klinika posiada własną pracownię PRG i tomografii komputerowej oraz nowoczesną pracownię protetyczną i centrum frezowania – Momo Lab. W zakresie leczenia Dentim clinic oferuje swoim pacjentom leczenie implantologiczne, ortodontyczne, stomatologię estetyczną, leczenie protetyczne, periodontologiczne. Dzięki nowoczesnej technologii, a także podejściu personelu Dentim clinic leczy dziś pacjentów w komfortowej atmosferze. Klinika działa także aktywnie na polu edukacji pacjenta, prowadząc od 2008 roku liczne akcje edukacyjne i profilaktyczne m.in. „Stop dentofobii” (2008) „Stop rakowi jamy ustnej. W 2010 roku gabinet otrzymał tytuł Platinum Prefered Biomet3i. www.dentim.plwww.implanty.dentim.plwww.facebook.com/dentimclinic

Aparaty ortodontyczne mogą być niewidoczne

 

 
Nie dajcie się stereotypom! Leczenie ortodontyczne nie zawsze oznacza mało estetyczne metalowe zamki i druty. Nowoczesna ortodoncja oferuje dziś pacjentom rozwiązania bardziej estetyczne, a nawet niewidoczne gołym okiem. Dentyści coraz powszechniej sięgają m.in. po aparaty Damon Clear, a także niewidoczne szyny Clear Aligner. – Czasy, kiedy aparat ortodontyczny powodował u nas dyskomfort minęły. Dziś chcąc wyprostować zęby możemy zdecydować się na aparaty, które są prawie całkowicie niewidoczne – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z katowickiego Dentim clinic.
 
Bez metalu w ustach?
 
Damon Clear to zupełnie nowe podejście do leczenia wad zgryzu. Nowoczesny aparat będący częścią Systemu Damona, jednego z najpopularniejszych i najchętniej wybieranych rozwiązań w ortodoncji, jest odpowiedzią na potrzeby pacjentów, którzy przez lata poszukiwali aparatów, które gwarantowałby wygodę, a także estetykę. System Damona to kombinacja zamka bezligaturowego ze specjalnymi drutami z pamiecią kształtu, dzięki czemu przesuwanie się zębów następuje wyjątkowo szybko i wygodnie.- Osoby, które wybierają tego typu aparaty często zapominają, że je noszą. W odróżnieniu od popularnych tzw. przeźroczystych aparatów, które mają widoczne metalowe części lub elastyczne ligatury, aparaty Damon Clear są dyskretne, łatwe do utrzymania w czystości, a co najważniejsze odporne na powstawanie plam i przebarwień – tłumaczy dr Fąferko.
 
Ale nie tylko estetyka przekonuje pacjenta, także czas leczenia. I o ile trudno mówić o standardowym okresie noszenia aparatu, bo każdy przypadek jest inny, to badania wykazały, ze stosując aparaty Systemu Damona jesteśmy w stanie skrócić czas leczenia nawet o pół roku, szybciej ciesząc się zdrowym i równym uśmiechem. Pacjenci chwalą także komfort aparatów. Zamki Damon Clear są niewielkie i mają gładkie krawędzie dzięki czemu nie podrażniają jamy ustnej. Tych zalet jest więcej. – System Damona to aparaty bezligaturowe, a więc nie wymagające dodatkowych dowiązań drutów. Dużą zaletą jest zaawansowana technologia i tzw. druty z pamięcią kształtu, które szybko przesuwają zęby, skracając czas leczenia i zmniejszając liczbę wizyt kontrolnych. Ich zastosowanie wpływa także na całą estetykę twarzy – wyjaśnia dentysta. 
 
Niewidoczna szyna
 
Damon Clear to nie jedyne rozwiązanie, które zapewnia maksymalnie komfortowe leczenie ortodontyczne. Coraz częściej pacjenci sięgają także po Clear Aligner. – Pacjenci z lekkimi wadami, coraz częściej sięgają po rozwiązanie, które nazywa się Clear Aligner. Jest to przeźroczysta szyna na zęby, bez charakterystycznych dla aparatów metalowych elementów. Taką nakładkę można zdejmować podczas jedzenia i mycia. Spełnia ona natomiast taką samą funkcję jak aparat stały i ruchomy prostując zęby czy zamykając przerwy między nimi. Co ważne jest to metoda nieinwazyjna, dająca bardzo dobry efekt estetyczny w krótkim czasie – mówi dentysta.
 
 Szyna Clear Aligner jest niewidoczna „gołym okiem”, a samo jej używanie bezbolesne. Do tego wykonana jest z gładkiego materiału, a do jej noszenia niewymagane są żadne mocowania. Brak metalu sprawia, że wewnętrzna strona ust nie jest podrażniana, sama szyna jest także przyjazna dla alergików. Mogą ją stosować osoby powyżej 14 roku życia. Przeźroczystą nakładkę wykonuje się indywidualnie dla każdego pacjenta uwzględniając przesunięcia zębów w oparciu o precyzyjne pomiary wady i wycisk robiony w gabinecie. – Clear Aligner coraz częściej stosowany jest dziś w leczeniu m.in. stłoczenia zębów, głębokiego zgryzu, zgryzu krzyżowego. Świetnie sprawdza się w zamykaniu diastem, czyli szpar między zębami – mówi dr Fąferko. 
 
Samo leczenie jest kilkuetapowe. Podczas pierwszej wizyty otrzymuje się od lekarza zestaw 3 szyn o różnej grubości. Każdą z szyn nosi się około 1 tygodnia. Po ich kolejnym noszeniu od dentysty otrzymuje się następny komplet. Przebieg leczenia jest ściśle kontrolowany przez lekarza, co 3-4 tygodnie, kiedy to pacjent musi zgłaszać się na wizyty kontrolne, oceniające postęp leczenia i ewentualnie go korygujący. Po okresie leczenia z użyciem szyny, stomatolog stabilizuje pozycję zębów. Okres tzw. retencji trwa dwa razy dłużej od samego leczenia z użyciem nakładki. – Okres stabilizacji osiągniętego efektu uzależniony jest w dużej mierze od ilości przesuniętych zębów, rodzaju zębów oraz od tego czy nastąpiła zmiana zgryzu – mówi dr Fąferko.
 
Młodsi dzięki ortodoncji?
 
Jak zapewniają dentyści, nosząc przeźroczystą szynę, można osiągnąć taki sam efekt jak podczas terapii z użyciem aparatu stałego czy ruchomego. – Z użyciem szyny można poprawić symetrię twarzy, zlikwidować wadę wymowy, której przyczyną jest złe rozstawienie zębów lub wada zgryzu. Leczenie ortodontyczne z użyciem szyny poprawia kontur ust, jest w stanie także odmłodzić uśmiech, zapobiega pojawieniu się zmarszczek mimicznych wokół ust – mówi dr Faferko. 
 
Jednak leczenie to spełnia nie tylko funkcję estetyczną. Zimniejsza przede wszystkim ryzyko wystąpienia próchnicy i chorób przyzębia. Leczenie ortodontyczne w młodym wieku chroni nas m.in. przed pojawianiem się szpar czy wychylaniem się zębów na starość. – Leczenie ortodontyczne zaleca się dziś przede wszystkim osobom młodym w wieku 14-30 lat. Nie wyklucza się jednak osób starszych. Leczenie ortodontyczne wymagane jest w wielu przypadkach, jako podstawa pod leczenie protetyczne – mówi.
 
Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic to klinika stomatologiczna stworzona z myślą o wymagającym pacjencie, ceniącym sobie komfort leczenia, nowoczesną technologię i wysoka jakość. Dentim clinic jest dziś jednym z najnowocześniejszych gabinetów stomatologicznych na Południu Polski. Gabinet jako jeden z pierwszych w Polsce wprowadził standardową komputerową diagnostykę 3D. Stosuje również unikatowe w Polsce metody diagnostyki przedzabiegowej. Klinika posiada własną pracownię PRG i tomografii komputerowej oraz nowoczesną pracownię protetyczną i centrum frezowania – Momo Lab. W zakresie leczenia Dentim clinic oferuje swoim pacjentom leczenie implantologiczne, ortodontyczne, stomatologię estetyczną, leczenie protetyczne, periodontologiczne. Dzięki nowoczesnej technologii, a także podejściu personelu Dentim clinic leczy dziś pacjentów w komfortowej atmosferze. Klinika działa także aktywnie na polu edukacji pacjenta, prowadząc od 2008 roku liczne akcje edukacyjne i profilaktyczne m.in. „Stop dentofobii” (2008) „Stop rakowi jamy ustnej. W 2010 roku gabinet otrzymał tytuł Platinum Prefered Biomet3i. www.dentim.pl www.implanty.dentim.pl www.facebook.com/dentimclinic 
W szkole nie ma kto uczyć higieny jamy ustnej

 

W polskich szkołach brakuje, nie tylko dentystów i higienistek, ale także programów edukacyjnych, które uczyłyby dzieci, jak dbać o zęby. W efekcie tego, aż 34 proc. dzieci zjawia się pierwszy raz u dentysty w wieku 10 lat. Jak zauważają dentyści, problemem jest nie tylko późno wykrywana próchnica, ale także dziury w edukacji najmłodszych. Tylko 3 proc. rodziców twierdzi, że ich dziecko miało w szkole kontakt z higienistką stomatologiczną, aż 74 proc. uczy dzieci higieny samodzielnie – wynika z sondy jednej z katowickich klinik stomatologicznych. – Dzieci nie potrafią myć zębów, wiedzą tylko, że muszą je szorować. Cały ciężar edukacji stomatologicznej spada dziś na rodziców, a ci nie zawsze sobie radzą– mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Dentim clinic. Tymczasem prawie 90 proc. dzieci w wieku szkolnym ma próchnicę – wynika z danych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. 
 
Kto nauczy dziecko myć zęby?
 
Zdaniem 91 proc. rodziców opieka stomatologiczna powinna powrócić do szkół – to wynik sondy przeprowadzonej wśród rodziców przez Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic. Wyniki nie dziwi, zaawansowaną próchnicę mają już 6-latkowie, 12-latkowie z kolei mają pousuwane zęby z powodu próchnicy – wynika z danych WUM. Co gorsza dentyści coraz częściej obserwują 7 czy 9-latków, którzy nie mają pojęcia, jak prawidłowo myć zęby. I chociaż co roku do Ministerstwa Zdrowia wpływają projekty profilaktyki w szkołach i przedszkolach, pozostają one bez echa.
 
– Największym problemem jest obecnie całkowity brak edukacji i profilaktyki. Nikt dzieci nie uczy jak myć zęby, nie buduje się w dzieciach świadomości, nie pokazuje gabinetu stomatologicznego, a więc nie oswaja się z wizytami. Uczniowie pierwszych klas nie mają zakładanych książeczek, a więc próchnicę najczęściej stwierdza się nie u 7-latków, a u 10-latków, którzy do gabinetu trafiają na skomplikowane zabiegi – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic.
 
O zębach na biologii. Dentyści: jest to jakieś rozwiązanie
 
Zdaniem rodziców, edukację stomatologiczną mogliby przejąć nauczyciele biologii lub środowiska. Aż 43 proc. twierdzi, że o próchnicy i higienie powinno się mówić właśnie na tych lekcjach. Powstały nawet projekty edukacyjne m.in. „Radosny Uśmiech – Radosna Przyszłość” Colgate dla uczniów II klas szkół podstawowych. Takie rozwiązania wpisywałyby higienę w program nauczania. Część obowiązków mogłyby przejąć higienistki. 41 proc. widziałoby w tej roli szkolną pielęgniarkę.  Zdaniem dentystów, to dobre rozwiązanie ze względu na edukację, ale niewystarczające, bo oprócz popularyzacji higieny, dzieci powinny być poddawane przeglądom już w pierwszej klasie. 
 
 – Nauczyciel nie zastąpi solidnej profilaktyki, może natomiast w dziecku wykształcić świadomość higieny oraz nawyków higienicznych już od najmłodszych lat – mówi dr Fąferko. I dodaje: – Dalsze jednak lekceważenie problemu może sprawić, że odsetek dzieci z próchnicą będzie rósł, a wg najnowszych badań tylko 14 proc. dzieci w Polsce jest wolnych od próchnicy. Mamy także jeden z najwyższych w Europie współczynników dzieci z próchnicą w gronie przedszkolaków, te dzieci powinny być w pierwszej klasie automatyczne obejmowane profilaktyką. Tymczasem leczenia endodontycznego w Polsce potrzebują nawet 6-latkowie, co jest niespotykane w innych krajach.
 
Coraz mniej gabinetów w szkołach
 
Kłody pod nogi stawia także NFZ, bo w szkołach mogłyby powstawać prywatne gabinety stomatologiczne, w których dzieci korzystałyby z usług refundowanych przez NFZ. Problem w tym, że taka placówka byłaby całkowicie nierentowna. Ostatnie rozporządzenie wymaga, bowiem aby gabinet był czynny w ciągu dnia do 18, a w soboty powinien pracować 5 godzin. W efekcie, zamiast do szkolnego dentysty, NFZ odsyła małych pacjentów do gabinetów, gdzie leczenie jest refundowane. 
 
Zdaniem stomatologów, to jednak nie załatwia sprawy, bo problemem są rodzice. I koło się zamyka. – Niestety świadomość profilaktyki wśród rodziców wciąż jest bardzo niska, potrzebny jest, więc podmiot, który to zrobi za nich. Tak też było z gabinetami w szkołach.  Dziś niestety wielu rodziców przyprowadza dziecko na pierwszą wizytę w momencie, kiedy dziecko wymaga już poważnego leczenia. Chociaż i to się zmienia, coraz częściej rodzice zjawiają się z dziećmi na tzw. wizytach adaptacyjnych, jednak jest to wciąż odsetek na poziomie 2-3 proc. – mówi dr Fąferko.
 
Jak się jednak okazuje, kiedy rodzice stają już przed stomatologicznym dylematem, wolą dziecko zaprowadzić do prywatnego gabinetu. Wskazało go 37 proc. ankietowanych. Dla 35 proc. z kolei nie ma to znaczenia. Rodzice odwiedzający dentystę z pociechą średnio robią to 2-3 razy w roku, zostawiając w gabinecie od 500 do 600 zł – wynika z danych Dentim clinic.
 
*Sondę Dentim clinic przeprowadzono w dniach 02.09-10.10.2011, na grupie 1000 rodziców dzieci w wieku 6-15 lat, w wieku 26-55 lat. 
 
 
 
Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic to klinika stomatologiczna stworzona z myślą o wymagającym pacjencie, ceniącym sobie komfort leczenia, nowoczesną technologię i wysoka jakość. Dentim clinic jest dziś jednym z najnowocześniejszych gabinetów stomatologicznych na Południu Polski. Gabinet jako jeden z pierwszych w Polsce wprowadził standardową komputerową diagnostykę 3D. Stosuje również unikatowe w Polsce metody diagnostyki przedzabiegowej. Klinika posiada własną pracownię PRG i tomografii komputerowej oraz nowoczesną pracownię protetyczną i centrum frezowania – Momo Lab. W zakresie leczenia Dentim clinic oferuje swoim pacjentom leczenie implantologiczne, ortodontyczne, stomatologię estetyczną, leczenie protetyczne, periodontologiczne. Dzięki nowoczesnej technologii, a także podejściu personelu Dentim clinic leczy dziś pacjentów w komfortowej atmosferze. Klinika działa także aktywnie na polu edukacji pacjenta, prowadząc od 2008 roku liczne akcje edukacyjne i profilaktyczne m.in. „Stop dentofobii” (2008) „Stop rakowi jamy ustnej. W 2010 roku gabinet otrzymał tytuł Platinum Prefered Biomet3i. www.dentim.pl www.implanty.dentim.pl www.facebook.com/dentimclinic 
 
Polaku, stres rujnuje ci zęby

 

Z danych TNS OBOP wynika, że aż 85 Polaków żyje w nieustannym stresie. Jego skutek, to nie tylko skołatane nerwy, ale także zły stan zdrowia zębów. Nieustanny stres powoduje nerwowe zgrzytanie zębów, suchość w ustach, choroby dziąseł, a nawet infekcje wirusowe jamy ustnej, które pojawiają się przy osłabionej odporności. Warto, więc szukając balansu oprócz jogi, basenu czy joggingu zafundować sobie także wizytę u dentysty. – Silny stres sprawia, że nerwowo zaciskamy zęby i zgrzytamy nimi, takie sytuacje mają miejsce w pracy, podczas zakupów, kiedy śpimy, a nawet podczas jazdy samochodem. W konsekwencji już młode osoby w wieku 25-30 lat mają starte i popękane zęby – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Dentim clinic. 
 
W pracy zjadamy zęby, dosłownie
 
Naukowcy coraz częściej podkreślają silny związek zachodzący pomiędzy naszym stanem psychicznym, a zdrowiem jamy ustnej. Ostatnie badania opublikowane na łamach Journal of Perdiodontology udowadniają, że osoby z depresją lub żyjące w nieustannym stresie i lęku, spowodowanym pracą lub życiem osobistym są bardziej narażone na choroby przyzębia. Stres powoduje także nerwowe zaciskanie zębów i zgrzytanie nimi. Tymczasem, aż 44 proc. Polaków przyznaje wprost, że w pracy zaciska zęby z nerwów. Dla 24 proc. denerwujący jest szef, dla 32 koledzy z pracy. 11 proc. deklaruje, że przyczyną stresu w pracy, jest sama praca, a dla 7 proc. – komputer – wynika z ankiety Dentim clinic. Konsekwencją tego jest starcie szkliwa, złamania zębów, a nawet problemy ze zgryzem wymagające interwencji ortodonty. Ale nie tylko praca odbija się na zębach. Dentyści przyczyn naszych problemów stomatologicznych poszukują coraz częściej w codziennych sytuacjach. 
 
– Biznesmeni, żyjący w nieustannym stresie mają o wiele bardziej zniszczone, a raczej zjedzone zęby od osób prowadzących spokojny tryb życia. Jak się okazuje na stan zębów ma wpływ praktycznie wszystko od sytuacji ekonomicznej, poprzez korek na autostradzie, skończywszy na nieudanym związku i kłótni z teściową. Nawet zima może być przyczyną pogorszenia się stanu uzębienia. Te wszystkie czynniki wpędzające nas w stres, lęki i depresję, odbijają się na stanie zdrowia jamy ustnej. Najczęściej jednak problem zaczyna się od braku czasu na higienę, kończy koniecznością noszenia specjalnych szyn zapobiegających ścierani lub koniecznością leczenia implantologicznego, które naprawi to, co zjadły nerwy – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic w Katowicach.
 
Słabszy organizmy, słabsze zęby
 
Zdaniem dentystów nieustanny stres może prowadzić także do innych przypadłości niż bruksizmu. Długą listę otwierają owrzodzenia jamy ustnej, suchość, syndrom pieczenia w ustach, liszaj płaski wywołany infekcją wirusową czy zaburzeń stawu skroniowego, a także choroby dziąseł. – To nie są problemy, które dotyczą tylko jamy ustnej, chociaż od niej się zaczynają. Wiele z tych dolegliwości odbija się na ogólnym stanie zdrowia, naszej sprawności i aktywności. Bruksizm, który zaburza sen sprawia, że jesteśmy niewyspani, boli nas głowa, spada więc nasza wydajność w pracy, a to rodzi kolejne napięcia. Wiele chorób jamy ustnej spowodowane jest osłabieniem odporności organizmu, które pojawia się w stresie, tak jest z liszajem czy owrzodzeniami – wyjaśnia dr Fąferko.
 
Najczęściej jednak przypadłością jest bruksizmu. Tym gorszą, bo wielu pacjentów nawet nie jest świadoma, że im coś dolega. – Bruksizm to nocne wyżywanie się na zębach. To przypadłość, w której dochodzi do nadaktywności mięśni twarzy, a tym samym zaciskania szczęki i tarcia zębów. Objawy najczęściej pojawiają się nocą, przez co wielu pacjentów nawet przez lata jest ich nieświadoma. Nieleczony jednak powoduje zniszczenie szkliwa, złamania zębów, przyśpiesza rozwój próchnicy, powoduje także uszkodzenia u osób noszących protezy i sztuczne korony – mówi dentysta. 
 
Jest stres, nie ma mycia zębów
 
Ale to nie jedyne skutki stresu. Pacjenci, żyjący w nieustannym napięciu zapominają o higienie jamy ustnej. Z badań przeprowadzonych przez portal Dentysta.eu wynika, że aż 8 proc. Polaków w ciągu ostatnich 3 lat zrezygnowało z zalecanego 3-minutowego szczotkowania, na rzecz szybkiego i nieprecyzyjnego 1-2 minutowego. Dziś 3 minuty na mycie zębów poświęca 25 proc. Polaków, jeszcze 3 lata temu było to 33 proc.  Aż 3,8 mln Polaków nie myje zębów w ogóle. 
 
– Już dziś większość z nas myje zęby byle jak, nie poświęcamy wystarczającej czasu higienie, myjąc zęby często w biegu. Praktycznie w ogóle nie mamy nawyku nitowania zębów. Jeżeli dołożyć do tego śmieciową dietę, bogatą w słodkie napoje, batony, fast foody oraz palenie papierosów nie dziwić powinien nikogo wciąż wysoki wskaźnik próchnicy w Polsce, nadal utrzymujący się powyżej 90 proc. – mówi dentysta.
 
 
Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic to klinika stomatologiczna stworzona z myślą o wymagającym pacjencie, ceniącym sobie komfort leczenia, nowoczesną technologię i wysoka jakość. Dentim clinic jest dziś jednym z najnowocześniejszych gabinetów stomatologicznych na Południu Polski. Gabinet jako jeden z pierwszych w Polsce wprowadził standardową komputerową diagnostykę 3D. Stosuje również unikatowe w Polsce metody diagnostyki przedzabiegowej. Klinika posiada własną pracownię PRG i tomografii komputerowej oraz nowoczesną pracownię protetyczną i centrum frezowania – Momo Lab. W zakresie leczenia Dentim clinic oferuje swoim pacjentom leczenie implantologiczne, ortodontyczne, stomatologię estetyczną, leczenie protetyczne, periodontologiczne. Dzięki nowoczesnej technologii, a także podejściu personelu Dentim clinic leczy dziś pacjentów w komfortowej atmosferze. Klinika działa także aktywnie na polu edukacji pacjenta, prowadząc od 2008 roku liczne akcje edukacyjne i profilaktyczne m.in. „Stop dentofobii” (2008) „Stop rakowi jamy ustnej. W 2010 roku gabinet otrzymał tytuł Platinum Prefered Biomet3i. www.dentim.pl www.implanty.dentim.pl www.facebook.com/dentimclinic 
 
 
5 sposobów, dzięki którym możesz odmłodzić uśmiech i siebie

 

Regularne wizyty u dentysty, nie tylko wpływają na zdrowie jamy ustnej i całego organizmu, są także doskonałą terapią anti-agingową, pozwalającą na cofnięcie czasu nawet o 10-15 lat. Regularne wybielanie zębów, sprawia, że uśmiech wygląda młodo i świeżo. Z kolei przedłużanie zębów za pomocą licówek lub wstawienie nowych koron może wygładzić zmarszczki, pojawiające się wokół. Nic więc dziwnego, że z tego typu zabiegów najczęściej korzystają kobiety. Stanowią one dziś ponad 70 proc. pacjentów zapisywanych na zabiegi stomatologii estetycznej. – Nasze zęby, podobnie jak skóra podlegają procesowi starzenia. Ścierają się, żółkną, wypadają, w przeciwieństwie do skóry, w przypadku zębów jesteśmy w stanie nie tylko zatrzymać proces ich starzenia, ale nawet go odwrócić, sprawiając, że 50- letnia kobieta będzie miała uśmiech 30-latki – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic.
 
Przedłużanie zębów licówkami – z zębami jak z włosami, jeśli mamy je za krótkie, dzięki prostemu zabiegowi możemy je przedłużyć. I chociaż są to milimetry, to właśnie one decydują o tym, czy uśmiech jest proporcjonalny i estetyczny. Zabieg przedłużania zębów polega na nałożeniu na oszlifowaną powierzchnię zęba porcelanowych licówek, czyli cienkich płytek. Wydłużają one zęby o ok. 0,3-0,6 mm. Tyle właśnie milimetrów nasze zęby tracą w ciągu 10 lat chrupania, gryzienia, zgrzytania. Licówki sprawiają, że zęby stają się widoczne i równe, sam uśmiech staje się także bielszy. Zabieg ten jest szczególnie popularny wśród kobiet po 40-tce, u których zęby z wiekiem stały się krótsze. – Zabieg jest małoinwazyjny i najczęściej wykonuje się go podczas 1-2 wizyt w gabinecie. W zależności od zasobności portfela zęby możemy przedłużać przy pomocy licówek kompozytowych, akrylowych lub porcelanowych. Te ostatnie najlepiej imitują naturalną powierzchnię zęba, są również bardziej wytrzymałe – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko. Dziś koszt założenia jednej licówki porcelanowej to ok. 1700 zł. 
 
Wybielanie w trzy kwadransy – to zabieg dzięki, któremu możemy najszybciej poprawić estetykę uśmiechu, odmładzając przede wszystkim kolor zębów. Dziś gabinety dysponują rozwiązaniami pozwalającymi rozjaśnić zęby o 5-14 tonów w niecałe 45 minut. Takie ekspresowe wybielanie możliwe jest dzięki tzw. zimnemu światłu i lampom Beyond Polus. Sam zabieg polega na nałożeniu na zęby specjalnego żelu, którego składniki wybielające aktywowane są przez zimne, niebieskie światło lampy. Efekt wybielania utrzymuje się przez około rok. Warunek poddania się zabiegowi jest jednak jeden – trzeba mieć zdrowe zęby, w przeciwnym wypadku, podobnie jak stosując popularne paski wybielające, możemy narazić się na nadwrażliwość. – Wybielanie Beyond zmienia tylko kolor zębów i może być stosowane u osób, które mają naturalne zęby. W ten sposób nie wybielimy sztucznej korony. Dobrze, kiedy wybielanie jest zabiegiem stosowanym na zakończenie np. leczenia ortodontycznego, wtedy najlepiej widać efekt estetyczny – tłumaczy dr Fąferko. Koszt wybielania Beyond to 1000 zł.
 
 
Nowe zęby dzięki implantom – to rozwiązanie dla osób, które utraciły jeden lub wiele zębów, w efekcie, czego skóra twarzy straciła swoje naturalne „rusztowania” i zaczęła wiotczeć, w efekcie, czego powstały zmarszczki pod nosem oraz wokół ust. Leczenie implantologiczne polega na wszczepieniu w kość szczęki sztucznego, mającego rozmiar 20 groszówki, korzenia wykonanego z tytanu (implantu), na którym następnie osadzana jest nowy ząb, czyli korona. Leczenie implantologiczne zapobiega powstawaniu tzw. twarzy Baby Jagi, kiedy to w wyniku utraty zębów, koniec podbródka zbliża się do nosa, a na policzkach pojawiają się wiszące fałdy skóry. – Zęby o właściwej długości utrzymują skórę twarzy w ryzach, ma ona solidną podstawę, a sam proces powstawania zmarszczek jest o wiele wolniejszy, przede wszystkim wokół ust, czyli w miejscach, które najczęściej wygładza się dziś Botoxem – mówi dr Wojciech Fąferko. Koszt wszczepienia pojedynczego implantu to wydatek od 2800 – 5000 zł.  
 
 
Cyrkonowe korony – korona to nic innego, jak sztuczny ząb. Do tej pory materiałem, który najlepiej imitował naturę była porcelana. Nowością natomiast są korony wykonane z tlenku cyrkonu. Materiał ten sprawia, że nowe zęby nie tylko wyglądają młodziej, ale także bardziej naturalnie. Wszystko za sprawą właściwości tlenku cyrkonu, który jest przezierny, imituje naturalną strukturę zęba, odbija światło, pozwala także protetykom na stworzenie na powierzchni zęba delikatnych bruzd, charakterystycznych dla prawdziwych zębów. Zdaniem stomatologów, jest to rozwiązanie dla osób, które obawiają się, że ktoś posądzi je o „sztuczne zęby”, to również jeden ze sposobów przedłużania zębów. – Zęby wykonane z tlenku cyrkonu są nie do odróżnienia od prawdziwych zębów. Ich kształt oraz właściwości są identyczne jak w przypadku naturalnych zębów. Nawet krawędzie poszczególnych zębów są indywidualne, przez co unika się nienaturalnego efektu zbyt równych zębów – mówi dentysta. Koszt pojedynczej korony wykonanej z tlenku cyrkonu to 1700 zł.
 
 
Niewidoczne aparaty na zęby – proste zęby są modne – przekonują dentyści i celebryci. I chociaż leczenie ortodontyczne odmładza twarz oraz wpływa na lepszą higienę, często aparatu unikamy jak ognia. Powód? Boimy się oszpecenia metalowymi drucikami i bólu, który według legendy towarzyszy każdemu leczeniu ortodontycznemu. Tymczasem stomatolodzy mają już w swoich gabinetach rozwiązania, które nie wymagają zakładania metalowych aparatów. Pacjenci z lekkimi wadami, coraz częściej sięgają po rozwiązanie, które nazywa się Clear Aligner. Jest to przeźroczysta szyna na zęby, bez charakterystycznych dla aparatów metalowych elementów. Taką nakładkę można zdejmować podczas jedzenia i mycia. Spełnia ona natomiast taką samą funkcję jak aparat stały i ruchomy prostując zęby czy zamykając przerwy między nimi. Co ważne jest to metoda nieinwazyjna, dająca bardzo dobry efekt estetyczny w krótkim czasie. Szyna Clear Aligner jest niewidoczna „gołym okiem”, a samo jej używanie bezbolesne. Do tego wykonana jest z gładkiego materiału, a do jej noszenia niewymagane są żadne mocowania.  Jeden etap leczenia to wydatek rzędu 750 zł, należy jednak doliczyć koszty diagnostyki. 
 
 
 
Informacje dodatkowe:
Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic to klinika stomatologiczna stworzona z myślą o wymagającym pacjencie, ceniącym sobie komfort leczenia, nowoczesną technologię i wysoka jakość. Dentim clinic jest dziś jednym z najnowocześniejszych gabinetów stomatologicznych na Południu Polski. Gabinet jako jeden z pierwszych w Polsce wprowadził standardową komputerową diagnostykę 3D. Stosuje również unikatowe w Polsce metody diagnostyki przedzabiegowej. Klinika posiada własną pracownię PRG i tomografii komputerowej oraz nowoczesną pracownię protetyczną i centrum frezowania – Momo Lab. W zakresie leczenia Dentim clinic oferuje swoim pacjentom leczenie implantologiczne, ortodontyczne, stomatologię estetyczną, leczenie protetyczne, periodontologiczne. Dzięki nowoczesnej technologii, a także podejściu personelu Dentim clinic leczy dziś pacjentów w komfortowej atmosferze. Klinika działa także aktywnie na polu edukacji pacjenta, prowadząc od 2008 roku liczne akcje edukacyjne i profilaktyczne m.in. „Stop dentofobii” (2008) „Stop rakowi jamy ustnej. W 2010 roku gabinet otrzymał tytuł Platinum Prefered Biomet3i. www.dentim.pl www.implanty.dentim.pl www.facebook.com/dentimclinic